Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZUS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZUS. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 8 maja 2014
wtorek, 14 stycznia 2014
Terminy do rozliczeń przedsiębiorcy
Każda osoba rozpoczynająca bądź likwidująca prowadzenie własnej działalności gospodarczej powinna wywiązywać się z nałożonych na nią z tego tytułu obowiązków. Zobowiązana jest je realizować w określonych terminach. Niedopilnowanie niektórych z nich może wiązać się z konsekwencjami finansowymi.
7 dni na zgłoszenie
• przedsiębiorcy i pracownika do ubezpieczeń w ZUS
Przedsiębiorca rozpoczynający prowadzenie działalności gospodarczej zgłasza siebie do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego w ZUS (bądź tylko do ubezpieczenia zdrowotnego). Czynności tej dokonać powinien w terminie 7 dni od daty powstania obowiązku ubezpieczeń. W tym celu składa w ZUS formularz:
- ZUS ZUA - gdy z prowadzonej działalności podlega ubezpieczeniom społecznym i ubezpieczeniu zdrowotnemu bądź
- ZUS ZZA - gdy z firmy obowiązkowe jest dla niego wyłącznie ubezpieczenie zdrowotne.
Jeżeli przedsiębiorca zatrudni np. pracownika, to również zobowiązany jest go zgłosić do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego w ZUS. Przedmiotowego zgłoszenia zawsze dokonuje na formularzu ZUS ZUA, w terminie 7 dni od daty powstania obowiązku ubezpieczeń. Termin ten należy liczyć od następnego dnia po nawiązaniu stosunku pracy. Jeżeli ostatni dzień tego terminu przypada w sobotę lub dzień ustawowo wolny od pracy, to w takiej sytuacji zgłoszenia dokonuje się w najbliższym następnym dniu powszednim (przykład).
• członków rodziny
Każda osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego ma obowiązek zgłosić do tego ubezpieczenia członka rodziny spełniającego wymagane ku temu warunki. Przy czym pracownik samodzielnie nie zgłasza rodziny do wskazanego ubezpieczenia. Dokonuje tego za pośrednictwem swojego pracodawcy. Informację o członku rodziny uprawnionym do zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego przekazuje mu w terminie 7 dni od dnia zaistnienia okoliczności powodujących konieczność dokonania takiego zgłoszenia. Dopiero na tej podstawie pracodawca zgłasza członka rodziny pracownika do ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozliczenia do 10. lub 15. dnia miesiąca
Płatnik składek z racji prowadzonej pozarolniczej działalności zobowiązany jest przekazywać do ZUS prawidłowo sporządzone dokumenty rozliczeniowe. Gdy rozlicza w nich składki wyłącznie za siebie, wówczas składa w ZUS jedynie deklarację rozliczeniową - formularz ZUS DRA (o ile nie spełnia warunków do zwolnienia z obowiązku jej przekazywania). Jeżeli rozlicza je także za inne osoby ubezpieczone (np. za pracowników, zleceniobiorców, osobę współpracującą), wtedy wraz z deklaracją rozliczeniową przekazuje za siebie i zatrudnione osoby odpowiednie imienne raporty miesięczne. Mowa tu o raporcie:
- ZUS RCA - wykazuje się w nim należne składki i wypłacone świadczenia,
- ZUS RZA - podaje się w nim informacje o należnych składkach na ubezpieczenie zdrowotne,
- ZUS RSA - informuje się w nim o wypłaconych świadczeniach i przerwach w opłacaniu składek spowodowanych, np. niezdolnością do pracy z powodu choroby.
Wszystkie wymienione wyżej dokumenty rozliczeniowe płatnik składek przekazuje do ZUS po upływie każdego miesiąca kalendarzowego, w terminie nie później niż do:
- 10. dnia następnego miesiąca - jeżeli opłaca składki wyłącznie za siebie lub
- 15. dnia następnego miesiąca - jeśli opłaca składki za siebie i inne osoby ubezpieczone.
W tych samych terminach opłaca należne składki ubezpieczeniowe za siebie i inne osoby zatrudnione w firmie. Jeżeli z jakichś powodów opóźni się z zapłatą składek ubezpieczeniowych do ZUS, to powinien pamiętać o tym, że od składek opłaconych po terminie należne są odsetki za zwłokę.
7 dni na wyrejestrowanie z ubezpieczeń
• pracownika i członków jego rodziny
Jeżeli zawarta z pracownikiem umowa o pracę ulega rozwiązaniu, to pracodawca zobowiązany jest również poinformować o tym fakcie ZUS. Informację taką przekazuje do organu rentowego na formularzu ZUS ZWUA. Za pomocą tego dokumentu wyrejestrowuje pracownika z ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego. Czynności tej powinien dokonać w terminie 7 dni od dnia rozwiązania stosunku pracy. Przy czym jako datę wyrejestrowania należy wpisać w tym formularzu następny dzień po dniu, w którym rozwiązana została z pracownikiem umowa o pracę.
Jeżeli pracownik zgłosił do ubezpieczenia zdrowotnego członków rodziny, to pracodawca wraz z wyrejestrowaniem pracownika po ustaniu stosunku pracy zobowiązany jest też wyrejestrować z ubezpieczenia zdrowotnego takie osoby. Dokonuje tego na formularzu ZUS ZCNA.
ZUS ZCNA - druk zgłoszenia i wyrejestrowania członka rodziny z ubezpieczenia zdrowotnego.
• przedsiębiorcy
Również przedsiębiorca, który podejmie decyzję o likwidacji swojej firmy, powinien dokonać wyrejestrowania siebie (jako osoby ubezpieczonej) z ubezpieczeń w ZUS. Czynności tej dokonuje na formularzu ZUS ZWUA. Pamiętać należy o tym, że przedsiębiorca likwidujący swoją działalność nie składa w ZUS wyrejestrowania płatnika składek na formularzu ZUS ZWPA. Ten dokument sporządzi za niego ZUS na podstawie danych z wniosku CEIDG-1 oraz kopii decyzji o wykreśleniu przedsiębiorcy z ewidencji otrzymanych z CEIDG.
Przykład
Pan Antoni do pomocy przy prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej zatrudnił pracownika. Osoba ta podjęła u niego pracę w dniu 30 grudnia 2013 r. Od tego więc dnia powstał dla niej obowiązek ubezpieczeń w ZUS. Ostatni dzień 7-dniowego terminu na zgłoszenie tego pracownika do ubezpieczeń w ZUS przypadał 6 stycznia 2014 r., tj. w dzień ustawowo wolny od pracy. W związku z tym ostatnim dniem terminu na dokonanie tego zgłoszenia był 7 stycznia 2014 r.
Gazeta Podatkowa nr 4 (1045) z dnia 13.01.2014, strona 8
Dział: Składki ZUS
sobota, 14 grudnia 2013
SN: Firma ma prawo domagać się od pracownika zwrotu zapłaconych przez nią składek
Wczorajsza uchwała Sądu Najwyższego jest korzystna dla pracodawców. Jeśli wbrew przepisom nie odprowadzali składek od wynagrodzenia pracowników i dopełnili ten obowiązek po terminie, mogą domagać się od podwładnych zwrotu opłaconej za nich części składek, którą powinni sfinansować zatrudnieni. W takim wypadku zainteresowani otrzymywali bowiem zawyżoną wypłatę – ich wynagrodzenie nie zostało pomniejszone o wpłaty do ZUS finansowane przez samego pracownika.
Sąd Najwyższy uznał, że termin przedawnienia takich roszczeń wobec zatrudnionych liczy się dopiero od daty faktycznego, spóźnionego uiszczenia wpłat do ZUS, a nie od momentu gdy były one wymagalne. To oznacza dłuższy czas na dochodzenie zwrotu pieniędzy od pracowników.
Bez składek
SN rozpatrywał wczoraj pytanie prawne, które dotyczyło terminu, od jakiego liczy się przedawnienie roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. W omawianej sprawie pracodawca, którym był szpital, uznał, że skoro sam zapłacił ZUS składki na ubezpieczenie społeczne, nie potrącając ich wcześniej z wynagrodzenia pracowników, to ci otrzymali zawyżoną pensję. Zatrudnieni twierdzili, że nie muszą już zwracać żadnych pieniędzy szpitalowi, bo jego roszczenie przedawniło się.
Spór dotyczył medyków zatrudnionych w jednym ze szpitali w latach 2005–2007. Osoby te wykonywały pracę na podstawie umowy-zlecenia. Placówka ta nie opłacała składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i Fundusz Pracy.
– Umowy zawierano z innym podmiotem, ale praca faktycznie była wykonywana na rzecz szpitala, z którym zatrudnionych łączyły umowy o pracę – wyjaśniał Maciej Pacuda, sędzia sprawozdawca SN.
ZUS wydał decyzje nakazującą zapłacenie zaległych składek dopiero w 2011 roku. Szpital odwołał się od niekorzystnej dla siebie decyzji. Sprawę jednak przegrał zarówno w I, jak i w II instancji. Zaległe składki zostały zapłacone za osoby wykonujące zlecenie dopiero w 2012 roku na podstawie prawomocnego wyroku. Stało się to podstawą do żądania od pracowników zwrotu części składek ubezpieczeniowych, które nie zostały wcześniej potrącone.
– Płatnik wypłacając wynagrodzenie, pomniejsza jego kwotę o swoją część składek oraz tę finansowaną przez samego pracownika. Wszyscy zatrudnieni muszą być w tym zakresie tak samo traktowani – wyjaśnia Karolina Miara,adwokat specjalizujący się w sprawach z ubezpieczenia społecznego.
Sporne terminy
Pracownicy odmówili zapłacenia zaległych składek. Sprawa trafiła do sądu I instancji, który podzielił ich opinię. Jego zdaniem roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu po trzech latach, licząc od dnia, w którym stało się ono wymagalne. Ponieważ ten termin minął, wynikający z kodeksy pracy, więc pracownicy nie muszą zwracać swojej części składek. Według sędziów okres przedawnienia należności minął także na podstawie ustawy z 17 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.). Skoro bowiem szpital miał obowiązek zapłaty składek za 2007 rok, to termin przedawnienia należności na tej podstawie uległ przedawnieniu w 2012 roku. Tak więc pracownicy nie muszą oddawać pieniędzy płatnikowi składek.
Szpital złożył apelację. Sąd apelacyjny zwrócił uwagę, że w tej sprawie może być brany pod uwagę nie tylko termin obowiązkowy zapłaty należnych składek, ale także data faktycznego ich uiszczenia. Wątpliwość prawną rozstrzygnął Sąd Najwyższy, do którego skierowano pytanie prawne.
Wydając uchwałę SN wskazał, że w tym przypadku okres przedawnienia musi być liczony od terminu faktycznej zapłaty należności. W tej sytuacji mają bowiem zastosowanie art. 405 oraz kolejne ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.). Wynika z nich, że jeśli ktoś bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby (bezpodstawne wzbogacenie), obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Sam termin, do kiedy szpital będzie mógł się domagać zwrotu składek, wskaże sąd apelacyjny.
ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2013 r., sygn. akt III PZP 6/13.
źródło
gazeta prawna
środa, 21 listopada 2012
ZUS narusza zasady dobrej administracji
Dziesięć spraw przegrała we wtorek Polska przed Trybunałem w Strasburgu. A 120 podobnych czeka na rozpatrzenie. Trybunał stwierdził, że ZUS narusza zasady dobrej administracji. Odszkodowania to najczęściej 12 tys. euro.
W sumie Strasburg dostał 130 identycznych spraw, wszystkie dotyczą Podkarpacia i decyzji rzeszowskiego ZUS. Jeśli każdemu Trybunał zasądzi średnio po ok. 10 tys. euro, to błędne decyzje ZUS będą kosztować skarb państwa - czyli podatników - 5,3 mln zł.
Sprawy są niemal identyczne - chodzi o wystąpienie do ZUS o wcześniejszą emeryturę ze względu na konieczność opieki nad przewlekle chorym dzieckiem. Ludzie przedstawiali zaświadczenia lekarskie stwierdzające, że dziecko wymaga stałej opieki. ZUS emeryturę przyznawał, ale trzeba było zrezygnować z pracy. Jednak po kilku-kilkunastu miesiącach ZUS weryfikował decyzje - emeryturę odbierał. Znalezienie pracy przez osoby około pięćdziesiątki, szczególnie na Podkarpaciu, graniczyło z cudem.
W Strasburgu jako pierwszą w 2009 r. rozstrzygnięto sprawę Marii Moskal. Dostała 15 tys. euro odszkodowania. Ale na początku wieku rzeszowski ZUS najpierw wydał, a potem cofnął wiele takich decyzji. Poszkodowani założyli Stowarzyszenie Poszkodowanych przez ZUS. Skarżyli się do sądów, a te uznawały, że ZUS działał zgodnie z prawem, bo może cofnąć świadczenie, jeśli uzna, że zostało nienależnie przyznane.
W Strasburgu poszkodowani powoływali się na pierwszy protokół dodatkowy do europejskiej konwencji praw człowieka i zawarte w nim prawo do ochrony własności. "Własnością" była tu emerytura, a konkretnie to, że ZUS swoją decyzją drastycznie pogorszył sytuację materialną i życiową skarżących.
Trybunał spojrzał na sprawę inaczej niż polskie sądy. Potwierdził, że ZUS działał zgodnie z prawem. I nie zakwestionował tego, że urząd powinien mieć prawo skorygować decyzję. Ale zauważył, że skoro błąd był zawiniony przez urzędnika, to nie może być tak, że ciężar tego błędu spada na obywatela. Skarżący zaufali urzędowi, zrezygnowali z pracy i odpowiednio ułożyli swoje życie. Po tym jak ZUS wszystko odkręcał i emeryturę odbierał, zostali na lodzie, bez pracy, często bez środków do życia, z chorym dzieckiem na utrzymaniu.
Tak jak Elżbieta P. z Mielca - samotna matka dwójki dzieci. Zanim przeszła na wcześniejszą emeryturę, by opiekować się chorym na padaczkę i mającym inne schorzenia dzieckiem, pracowała nieprzerwanie od 1977 r. i płaciła składki na ZUS. Emeryturę pobierała półtora roku, zanim Zakład ją cofnął (ze skutkiem natychmiastowym), bo zweryfikował decyzję u lekarza orzecznika. Potem jeszcze blisko dwa lata trwało odwoływanie się do sądów w Polsce.
Trybunał we wtorkowych wyrokach podkreślił, że ZUS weryfikował swoje decyzje z opóźnieniem, a emeryturę odbierał natychmiast, nie czekając, aż oceni je sąd. Sądy zaś długo rozpatrywały sprawy, nieraz uchylając wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia.
"Trybunał przypomina znaczenie zasad dobrej administracji. Wymagają one, by władze działały ze szczególna rzetelnością, starannością i sprawnością, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzi interes publiczny, prawa i wolności człowieka. Dotyczy to także praw do świadczeń socjalnych" - napisali sędziowie w uzasadnieniach do dziesięciu wyroków. Wyroki nie zapadły jednogłośnie, ale stosunkiem trzy do dwóch.
Przy okazji tych spraw okazało się, że Sąd Najwyższy odrzucał skargi kasacyjne osób, które wygrały we wtorek w Strasburgu, najczęściej uzasadniając to tym, że w sprawie nie występuje "istotnie zagadnienie prawne". Trybunał w Strasburgu takie zagadnienie dostrzegł: prawo do dobrej administracji.
Problem zauważył też Trybunał Konstytucyjny. W lutym na wniosek rzecznika praw obywatelskich orzekł, że przepis ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który pozwala ZUS w każdej chwili zweryfikować dokumenty, na podstawie których przyznał świadczenie, i to świadczenie odebrać, jest niezgodny z zasadą zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)